Aktualności

Czarnków - Życie mężczyzny uratował dzielnicowy, który był na wolnym

Gdyby nie szybka reakcja trzcianeckiego dzielnicowego po służbie, mogłoby dojść do tragedii. Sierż. szt. Krzysztof Majchrzak, swoją postawą udowodnił, że policjantem jest się w każdej chwili, nie tylko będąc na służbie. Dzięki właściwej postawie policjanta pokrzywdzony mężczyzna szybko trafił pod opiekę ratowników medycznych, a sprawca został ujęty na gorącym uczynku przestępstwa.

6 lipca br. wracając po służbie ulicą Sikorskiego w Trzciance dzielnicowy zauważył leżącego na chodniku mężczyznę, nad którym stał znany mu osobiście młody człowiek i wykonywał dziwne ruchy rękoma. Natychmiast zatrzymał się i zainteresował całą sytuacją. Zauważył, że leżący na chodniku mężczyzna krwawi. Za pośrednictwem dyżurnego z Komendy Powiatowej Policji w Czarnkowie wezwał pogotowie i patrol policji. Na jego widok mężczyzna ten zaczął oddalać się w kierunku ul. Kolejowej. Policjant udał się za nim w pościg, a następnie zatrzymał go.

Okazał się nim 25-letni mieszkaniec Trzcianki, który znany był dobrze dzielnicowemu z uwagi na wcześniejsze notowania za przestępstwa przeciwko mieniu, życiu i zdrowiu. Natomiast pokrzywdzonym był 53-letni mieszkaniec Trzcianki. W wyniku prowadzonych czynności okazało się, że między mężczyznami doszło do konfliktu z powodów osobistych. 25-latek spowodował u starszego kolegi obrażenia w postaci licznych złamań twarzoczaszki zadając mu ciosy pięściami oraz kopiąc go w głowę. W toku prowadzonych czynności biegły określił, iż sprawca naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu bądź utraty życia lub zdrowia. Sprawcy został przedstawiony zarzut usiłowania zabójstwa . Za powyższy czyn grozi mu kara od 8 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.

Ochrona życia i zdrowia ludzkiego jest priorytetem w działaniach służb mundurowych. Sytuacja, w której znalazł się policjant pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja. Zdecydowane działanie sierż. szt. Krzysztofa Majchrzaka przyczyniło się do uratowania życia 53-letniemu mężczyźnie. 

 

 

 

Justyna Przybył/PG